chciałabym chociaż za oknem wiatr dmucha zanucić ci prosto do ucha:

że po dzisiejszej nocy doceniam siebie, moich przyjaciół, Boga, bardziej niż kiedykolwiek. Dziękuje za to co dostałam od życia. Jestem wdzięczna, że spotkałam na mojej drodze takich ludzi a nie innych, którzy sprawili i cały czas sprawiają, że jestem z każdym dniem lepsza, mądrzejsza, silniejsza. Jednak środowisko ma ogromny wpływ na człowieka a brak perspektyw to dno ostateczne. Żal mi niektórych ludzi. Dziś zwłaszcza tych dla których cenna jest każda kropla wódki, a najbardziej nawet odległe plany na przyszłość dotyczą skołowania kasy na trawe. Marnowanie życia. Bida z nędzą a miało być lawendowo...